My dorośli mamy moc.

Moc słów, którymi możemy budować nasze dzieci, naszych nastolatków, albo ich umniejszać.
Te słowa mogą ich podnosić
, albo gasić.
Nawet jeśli dzieci, młodzież zachowują się czasem jakby to, co mówimy nie miało dla nich znaczenia, to jednak nasze zdania – "Wierzę w ciebie… dasz radę"… albo "Jesteś nieporadny, do niczego nie dojdziesz…" zapadają w ich serce i tworzą ich przekonania o sobie.
Te słowa zapadały w ich serca
i ich budowały.
Nam ten obraz przypomniał po raz kolejny, jaką moc my, dorośli, mamy wobec naszych dzieci. Jest to moc budowania ich przez nasze słowa.
Ale kiedy tych słów źle używamy – moc umniejszania.
Życzymy Wam i sobie mądrości i cierpliwości do tego, by mądrze używać mocy wypowiadanych słów.
Budujmy nasze dzieci, by rosły, rozwijały się.
Bo nawet trudne rzeczy można powiedzieć w sposób budujący i taki, który daje motywację, by się rozwijać, zmieniać.
I niech tej mocy budowania słowami nie zabraknie także w naszym myśleniu o sobie.
Bo łatwiej jest kochać innych, gdy sami siebie także kochamy.
